Mikołajki to ważny punkt na mapie polskiego żeglarstwa i jeden z najbardziej rozpoznawalnych ośrodków turystycznych w Polsce. Zna je każdy miłośnik sportów wodnych. Miejscowość jest malowniczo położona na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. To najpopularniejszy i najpiękniejszy szlak żeglugowy w Polsce. Dlatego też Mikołajki są idealnym miejscem aby aktywnie spędzić czas na wodzie, popływać łódkami, jachtami, motorówkami, skuterami czykajakami. W sezonie letnim mnóstwo turystów odwiedza miasteczko. Wystarczy wspomnieć, że podczas Rajdu Polski w Mikołajkach i okolicy można spotkać nawet 100 tys turystów!

Mikołajki - serce Mazur
Mikołajki – serce Mazur

Miasto od zawsze było związane z wodą. Nazwa pochodzi od patrona zbudowanej w XV w. na wzgórzu przy wiatraku kaplicy pod wezwaniem świętego Mikołaja, czyli patrona rybaków. Wzdłuż brzegów j. Mikołajskiego rozciąga się, co prawda nie najdłuższa mazurska promenada, ale bez wątpienia najbardziej znana. Z pewnością jest to jednak najdłuższe miejsce do cumowania jednostek na całych Mazurach. Deptak o długości 1,3 km to najważniejszy trakt turystyczny z restauracjami, tawernami, kawiarniami, sklepami, wypożyczalniami sprzętu wodnego, przystaniami żeglarskimi i portem statków pasażerskich.

Od 2020 r. dzięki zakończeniu wartej ponad 45 mln. zł modernizacji nabrzeża, mikołajska promenada nabrała nowego blasku. Jest to bez wątpienia nie tylko najdroższa, ale i najważniejsza inwestycja w granicach miasta w całej jego historii. Jeśli rynek każdej miejscowości jest jego sercem, to promenada w Mikołajkach jest jej turystycznym kręgosłupem. Historia miasta jest nierozerwalnie związana z nabrzeżem j. Mikołajskiego!

Mikołajska promenada rozpoczyna się Aleją Żeglarzy, czyli od umownej granicy pomiędzy jeziorami Tałty i Mikołajskim, a więc obecnym mostem drogowym. Został on wybudowany dopiero po II wojnie światowej. Pomiędzy drugim, już pieszo – rowerowym mostem rozciąga się Aleja Żeglarska. Ten 300 m odcinek nie został zmodernizowany w 2020 r, lecz już w 2011 r. Jest to bardzo charakterystyczne miejsce, ponieważ latem z nabrzeżnego parku dostrzec można symbol miasta, czyli przycumowanego do miastu drogowego Króla Sielaw. Drugim symbolem stał się kolorowy od różnorodnych świateł most pieszy. Aleja nabrała uroku już kilka lat temu, dalsza część promenady estetycznie nie przystawała do turystycznych aspiracji Mikołajek.

Podświetlany most wantowy został zbudowany w 2016 r., w miejscu starszego. Pierwszy stały most w tym miejscu powstał w 1515 r. Jest to bowiem najwęższa przeprawa na całym szlaku wodnym. Za przejazd pobierano wtedy opłatę, której część była przekazywana Krzyżakom. Przy moście wybudowano dwie karczmy. Krzyżacy w Mikołajkach wybudowali dwór i karczmę, posiadali monopol na połów ryb. Wcześniej pomiędzy dwoma brzegami jeziora rozciągnięty był łańcuch. Jeśli ktoś chciał przepłynąć na drugą stronę musiał dokonać opłaty.

Mikołajki założono na skrzyżowaniu dróg handlowych

W tym miejscu już znaczenie wcześniej działy się ciekawe rzeczy. Podczas prac rewitalizacyjnych w centrum Mikołajek w 2011 r., natknięto się na niezwykle interesujące znaleziska archeologiczne. Świadczą one o tym, iż przesmyk jeziorny, nad którym obecnie wznosi się most pieszy, od wieków przyciągał ludzi, zakładających na brzegu swoje domostwa. Być może ze względu na łatwość przejścia na drugą stronę jeziora właśnie w tym miejscu na przestrzeni dziejów zakładano osady kontrolujące tę przeprawę?

Najstarsze ślady osadnictwa odkryto przy Placu Wolności 14 – przy wejściu do sklepu „Żabka”. Były to jamy, które pierwotnie pełniły rolę magazynów, lodówek etc., a ostatecznie były wykorzystywane jako śmietniki. Na podstawie znajdowanych w nich fragmentów naczyń glinianych można datować je na III-II w. p.n.e. Oprócz ceramiki znaleziono tam także m.in. połówkę importowanego szklanego paciorka z tzw. „fenickimi oczkami”, który wyprodukowano na terenach zamieszkanych przez Celtów. To wyjątkowa rzadkość. Ponadto w jednej z jam znaleziono również resztki form odlewniczych na tzw. „wosk tracony”, które świadczą, iż przed blisko 2500 laty działał tu warsztat odlewnictwa brązu.

Nieco młodsze zabytki, gdyż pochodzące z okresu wędrówek ludów, czyli ok. V w. n.e. odkryto na środku Placu Wolności, w rejonie fontanny. Były to fragmenty naczyń ceramicznych.

Najwięcej zabytków dostarczyły obiekty archeologiczne, które znajdowały się w północnym narożniku dzisiejszego Placu Wolności. Odkryto tutaj dość rozległe, ale płytkie zagłębienia wypełnione ciemnoszarym piaskiem i fragmentami drewna. To najprawdopodobniej pozostałości po ławach rybackich. Tu czyszczono złowione ryby – o czym świadczą liczne rybie łuski, a najpewniej także je tutaj sprzedawano. W obrębie tych płytkich jam, datowanych na XV w., znaleziono też bardzo liczne fragmenty naczyń ceramicznych i kości zwierzęce, również fragmenty grzęzideł do sieci, kafli naczyniowych, a nawet kawałki szybek okiennych.

Przemierzając centrum Mikołajek – u zbiegu ulicy 3 Maja i Placu Wolności (przy „Żabce”), zwróć uwagę na koła ułożone w jezdni z ciemniejszej kostki brukowej. W taki sposób oznaczono miejsca, gdzie znajdowały się gospodarcze jamy z wczesnej epoki żelaza. Dzieje osadnicze liczą sobie co najmniej 2000 lat!

Wszystkie te znaleziska świadczą o dużej zamożności mieszkańców średniowiecznych Mikołajek, które najpewniej nie były biedną wioską rybacką, ale osadą targową, zlokalizowaną na skrzyżowaniu ważnych szlaków komunikacyjnych – wodnego i lądowych.

Bunkry w Mikołajkach

O strategicznym znaczeniu tego miejsca świadczy wybudowanie po zachodniej stronie mostu na początku XX w. 2 dwukondygnacyjnych blockhausów należących do Pozycji Jezior Mazurskich. Ich rolą było zabezpieczenie mostu wtedy drogowego, a obecnie pieszego przed atakiem kawalerii w wypadku wojny niemiecko – rosyjskiej.

Po przegranej I wojnie światowej Niemcy otrzymały zakaz budowania nowych umocnień. By go ominąć zaczęli wznosić bunkry potajemnie. Przykład jednego z nich znajduje się w obecnej restauracji Sielawa. Obiekt wznoszono wewnątrz budynku, by dochować tajemnicy. Przedstawiciele Ligi Narodów odkryli jednak sekret i nakazali rozbiórkę. Jak widać, nie została ona zakończona. W tym miejscu pierwotnie znajdowała się synagoga.

Początku komunikacji pasażerskiej na Mazurach

Pierwszy parowiec na Mazurach został zakupiony w 1843 r. Otrzymał nazwę „Masovia”. Pierwszy rejs z Rynu do Mikołajek, czyli przez j. Tałty odbył w tym samym roku. Specjalnie ze względu na niego w moście zrobiono podnoszone klapy.

W 1854 r. król pruski Fryderyk Wilhelm IV parowcem “Masovia” postanowił przepłynąć z Rynu przez Mikołajki do Czarciego Ostrowia i – po obejrzeniu twierdzy Ełk – jeziorem Bełdany do Rucianego, by dalej lądem dojechać do Pisza. Królewska podróż odbiła się dużym echem w prasie niemieckiej, rozsławiając taki sposób zwiedzania Mazur. Zdarzenie to stało się umownym początkiem wodnej turystyki pasażerskiej na Mazurach.

Od samego początku port statków pasażerskich znajdował się w tym samym miejscu co obecnie, nieopodal mostu, czyli przy Alei Kasztanowej. Dawniej przystań pasażerska to było bardzo gwarne miejsce. Miejscowe kobiety wysiadającym oferowały słynną mikołajską wędzoną sielawę.

Pierwsza promenada w Mikołajkach

O turystyce na masową skalę na Mazurach można jednak mówić dopiero od momentu włączenia regionu do ogólnoniemieckiej sieci kolejowej. Nastąpiło to w II poł. XIX w. Podróż z Berlina na Mazury skróciła się do 10 godz.

Po I wojnie światowej burmistrz Adolf Randzio włożył wiele energii, aby uporządkować miasto oraz uatrakcyjnić turystycznie. W latach 20-tych XX w. założono promenadę spacerową nad jeziorem. Rozciągała się ona od miasta na drugą stronę jeziora i dalej droga leśną do hotelu Bamboscha. Jest to obecnie Ośrodek PANu. Także dziś jest to zalecana trasa spacerowa.

Pomysłowy burmistrz, w celach promocyjnych użył legend ludowych. Przykładem tego było kultywowanie zwyczaju cumowania na okres letni przy filarze mostu „Króla Sielaw” (oryg. Stinthengst czyli „Ogromna Stynka”), pływającej ryby dużych rozmiarów, ozdobionej małą koroną.

Dzięki zmodernizowanej promenadzie mazurska Wenecja jeszcze piękniejsza!

Podczas modernizacji promenadę podzielono na trzy obszary funkcjonalne, których rozwiązania architektoniczne zostały dobrane pod względem odbiorców. Pierwszy to obszar portu pasażerskiego, gdzie wybudowano drewniany taras widokowy z którego rozciąga się widok na całą długość m.in. zmodernizowanej promenady, a także statki pasażerskie oraz port żeglarski po południowej stronie. Druga część to strefa wypożyczalni sprzętu wodnego z szeroką promenadą i pomostami. Część trzecia to obszar dla żeglarzy z infrastrukturą ułatwiającą cumowanie i pobyt.

Mijając port pasażerski wchodzimy na zmodernizowaną promenadę dł. ok. 1.3 km. Rozpoczyna ją drewniana platforma widokowa głęboko wchodząca w jezioro. Jest to miejsce gdzie odbywać się będą mniejsze koncerty i wydarzenia, ale z jakim widokiem w tle!Po drugiej stronie jeziora rozciąga się widok na Mazurski Park Krajobrazowy z Puszczą Piską.

Wioska Żeglarska

Obecnie królują tu żeglarze. Jest to jeden z najnowocześniejszych portów na Mazurach. Może w nim cumować 250 jachtów oraz motorówek. Dawniej cumowały tu łodzie rybackie. W tym miejscu nabrzeża suszono codziennie sieci po połowach. Dzięki modernizacji poprawiono estetykę, a poszerzenie promenady umożliwiło bezkolizyjny ruch pieszy w tym bardzo uczęszczanym miejscu.

W sezonie letnim odbywa się tu wiele imprez m. in. związanych z żeglarstwem. Na scenie w centrum miasta i w Wiosce Żeglarskiej w każdy weekend odbywają się koncerty i zabawy. Sztandarowymi imprezami są obchody dni miasta oraz festiwal szantowy, najstarsza tego typu impreza w Polsce.

W sezonie letnim odbywa się tu wiele imprez m. in. związanych z żeglarstwem. Na scenie w centrum miasta i w Wiosce Żeglarskiej w każdy weekend odbywają się koncerty i zabawy. Sztandarowymi imprezami są obchody dni miasta oraz festiwal szantowy, najstarsza tego typu impreza w Polsce.

Dawniej popularne było przysłowie: „Mikołajki to bajki, ale Orzysz to miasto, ulica Kajki, ot całe Mikołajki”. Miało ono zwracać uwagę, że miasteczka należy do tych niewielkich, ale i że poza jedna długą ulicą, Mikołajki niczym nie mogą przyciągnąć. Już od dawna nie jest to prawda i zmodernizowana promenada jeszcze bardziej to potwierdza! Rozciąga się ona prawie na całej długości miasteczka i dochodzi do jego granicy.

W 2020 r. promenada została wydłużona, ale i o 2 m. poszerzona. Spacerując dalszą jej częścią mijamy ulicznych grajków, przystanie żeglarskie z pływającymi pomostami, wypożyczalnie sprzętu wodnego, stoiska z pamiątkami a zwłaszcza restauracje i niewielkie sklepiki. Z tawern rozbrzmiewa wieczorami muzyka szanty.

Wchodzimy na część dla żeglarzy. Znajdują się tu wkomponowane architektonicznie sanitariaty z prysznicami. Ściany okryto drewnem, czyli lokalnym materiałem budowlanym stosowanym od wieków. By spacer promenadą był jeszcze bardziej atrakcyjny posadzono drzewa, krzewy i kwiaty. Zieleń na nabrzeżu nawiązuje do typowych mazurskich ogródków przydomowych. Wiaty wypoczynkowe chronią przed słońcem. Z ciekawych rozwiązań ułatwiających życie dla cumujących, warto wspomnieć o możliwości doładowania urządzeń elektronicznych, dzięki zamontowaniu estetycznych stacji elektrycznych. Wystarczy skorzystać z oprogramowania dla żeglarzy Tallykey, które zapewnia prostą i przyjazną dla użytkownika płatność i dostęp. Dzięki temu żeglarz może opłacić pobyt, pobór nie tylko prądu, ale i wody.

W sezonie letnim niewątpliwą atrakcją jest statek Chopin. Jest to największy śródlądowy żaglowiec w Polsce.

Eko-Marina z Mazurskim Klubem Żeglarskim

Gruntownie zmodernizowana przystań posiada 40 miejsc. Jest to siedziba jednego z najbardziej utytuowanych Klubów Żeglarskich w Polsce. Szkolą się tutaj Mistrzowie Polski, Europy i Świata wielu kategorii żeglarskich oraz bojerowych. Przystać posiada pompy nabrzeżne do opróżniania ścieków z jachtów. Pomosty wyposażone są w udogodnienia dla żeglarzy opisane wyżej. Ponadto można skorzystać, z rzadkiego jeszcze rozwiązania na Mazarach przy cumowaniu do pomostu a mianowicie z muringów. Rozwiązanie bardzo ułatwia cumowanie.

Taras widokowy na Mikołajki

Promenada i tym samym też część żeglarska zakończona jest budynkiem z sanitariatami, prysznicami oraz tarasem widokowym z którego rozciąga się najlepszy widok na miasto. Co prawda nie jest wskazane kąpać się w tym miejscu, ale można pomoczyć nogi! Promenada kończy się specjalnymi nawodnymi schodami, na których można usiąść i podziwiać ruchliwy port w Mikołajkach.

Przyroda

Miasto i gmina Mikołajki to tereny bardzo cenne przyrodniczo, niemal każdy skrawek powierzchni gminy jest objęty jakąkolwiek formą ochrony przyrody. 23% powierzchni gminy zajmują jeziora (Inulec, Łuknajno, Mikołajskie, południowa część Tałt, zachodnia część Śniardw), kolejne 22% to kompleksy leśne, przede wszystkim Puszcza Piska. W gminie Mikołajki występują różnorodne formy ochrony przyrody. Najważniejszą z nich jest Mazurski Park Krajobrazowy. Park ten rozciąga się na południe i wschód od Mikołajek, powołany został w 1977 r. a jego powierzchnia to 536,55 km². Obejmuje część Puszczy Piskiej wraz z Jeziorem Śniardwy. Fauna parku to swoisty przegląd gatunków żyjących na Mazurach od maleńkiej ryjówki aż po króla bagiennych łąk – łosia. Unikatami zwierzęcymi są żółw błotny, kiełż oraz gąbki. W Mazurskim Parku Krajobrazowym atrakcją są także koniki polskie. Ogromną rolę odgrywa też różnorodność ptactwa, chroniona w specjalnie wydzielonych na terenie parku rezerwatach. Florystycznie najcenniejszymi okazami są reliktowe okazy pozostałe po czasach zlodowacenia jak wierzba lapońska, wierzba borówkolistna, chamedafne północna czy zimoziół północny. Z parkiem związane są też Obszary Chronionego Krajobrazu Otuliny Mazurskiego Parku Krajobrazowego – Zachód oraz OChK Otuliny Mazurskiego Parku Krajobrazowego – Wschód. Na terenie Gminy Mikołajki pierwszy OChK zajmuje tereny wokół jezior Inulec i Płociczne, drugi zaś północne tereny gminy pomiędzy Woźnicami a Olszewem. Zaś tereny wokół brzegów Jeziora Tałty zajmuje zaś OChK Krainy Wielkich Jezior Mazurskich, wnikając od północy i zachodu do samych Mikołajek.

Na terenie Gminy Mikołajki znajdują się 4 rezerwaty przyrody:

  • Rezerwat „Jezioro Łuknajno” – powołany w 1947 r. w celu ochrony kolonii łabędzia niemego, obejmuje taflę i brzegi płytkiego jeziora o tej samej nazwie. Wśród licznej fauny rezerwatu dominuje ptactwo, poza łabędziem występują inne gatunki ptactwa wodnego i wodno-błotnego jak perkozy, kormorany, żurawie, bekasy, mewy, rybitwy i wiele rodzajów kaczek. Dno jeziora pokrywają łąki ramienic. Rezerwat należy do rejestru rezerwatów biosfery UNESCO oraz konwencji RAMSAR. Na brzegach jeziora ustawione są trzy wieże obserwacyjne, pomagające w podziwianiu rezerwatu.
  • Rezerwat „Stary Czapliniec” – powołany w 1947 r. w celu ochrony kolonii czapli, znajduje się nieopodal północnego brzegu Jeziora Śniardwy, w sąsiedztwie rezerwatu Jezioro Łuknajno. Ponadto w rezerwacie chroniony jest prawie 200 letni drzewostan sosnowy.
  • Rezerwat „Jezioro Lisunie” – powołany w 1948 r. w celu ochrony mchów, znajduje się na południe od Zełwąg, obejmuje zarastające jezioro o takiej samej nazwie.
  • Rezerwat „Krutynia Dolna” – powołany w 1989 r. w celu ochrony krajobrazu polodowcowego, w szczególności torfowisk, w gminie Mikołajki obejmuje bieg rzeki Krutyni i Jezioro Gardyńskie. Na terenie rezerwatu żyją rybołowy i orły bieliki.

Kolejnymi, najnowszymi formami ochrony przyrody są użytki ekologiczne oraz Natura 2000. W okolicach Mikołajek znajduje się 5 użytków ekologicznych, ustanowionych w 2009 r., mających na celu ochronę miejsc żerowania ptactwa („Osa” i „Polder Woźnice”), stanowisk bażyny czarnej („Bażyna”), rojnika pospolitego („Prawdowskie Wzgórze”) oraz wierzby borówkolistnej („Torfowisko Zełwąga”). Sieć Natura 2000 obejmuje swoim zasięgiem najnowsze formy Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków, do którego należą OSOP Bagna Nietlickie, OSOP Jezioro Łuknajno i OSOP Puszcza Piska oraz Specjalne Obszary Ochrony Siedlisk, do którego należą SOOS Mazurska Ostoja Żółwia Baranowo oraz SOOS Ostoja Piska.

Listę form ochrony przyrody zamykają pomniki przyrody, wśród których znajdują się rzadziej spotykane drzewa jak kasztanowiec biały czy żywotnik olbrzymi. 11 pomnikowych drzew znajduje się w samym centrum Mikołajek.

Kuchnia regionalna

Zapraszamy do zapoznania się z regionalnymi przepisami kulinarnymi na rybę przygotowanymi przez mieszkańców Miasta i Gminy Mikołajki oraz szefów kuchni lokalnych restauracji. Przepisy te zostały wydane w publikacjach papierowych z okazji Mazurskiego Festiwalu Rybnego “Rybkę Na Zdrowię” obchodzonego w naszym mieście co roku w czasie Dni Mikołajek.

Smażona sielawa
Smażona sielawa

Legenda o Królu Sielaw

Krzysztof Popielarz Opublikowano: 14 październik 2020 Poprawiono: 12 luty 2021
Burzliwe dzieje miasta wspomina przekazywana od pokoleń XVI-wieczna legenda:

Dawno, dawno temu wodami mazurskich jezior władał Król Sielaw – ogromna ryba w złotej koronie na głowie, najsilniejszy i najsprytniejszy ze wszystkich stworzeń wodnych. Gdy rozpoczął się napływ rzeszy osadników na te tereny, na jeziorach zaroiło się od wielkich łodzi rybackich, których sieci wyciągały z toni ogromne ilości ryb. I wtedy to bogowie pruscy wezwali do siebie Króla Sielaw i nakazali mu, aby zahamował nienasyconą chciwość ludzi. Król wypłynął na jeziora i rozpoczął swoją wojnę z rybakami. Wywracał łodzie, rozrywał sieci, aż przestraszeni rybacy zaprzestali wypływania na połowy. Nastały ciężkie czasy dla mieszkańców Mikołajek.

Głód zaczął zaglądać do ich domów, a wielu rybaków poszło szukać zajęcia tam, gdzie nie sięgała władza sielawowego króla. Wtedy to żona jednego z nich przypomniała sobie o starym , pruskim zwyczaju składania ofiar dla przebłagania bogów. Gdy w ciemną pochmurną noc w głębi puszczy złożyła ofiarę, na moment rozproszyły się chmury, a blask księżyca padł na kamień ofiarny, gdzie błysnęło małe żelazne kółko. Kobieta chwyciła je, zaniosła do domu i oddała mężowi. Mąż, który poza rybactwem parał się także kowalstwem, zabrał się zaraz do pracy. Przez długie tygodnie w tajemnicy wykuwał w swojej kuźni ogromna sieć z żelaznych kół.

Gdy zakończył dzieło, wraz z synami wypłynął na jezioro i zarzucił sieć. Po paru chwilach woda rozkołysała się, białe bryzgi piany uniosły się wkoło – w sieci szamotała się ogromna, srebrna ryba z koroną na głowie. Ludzkim głosem poprosiła rybaka, by darował jej życie, a w zamian za to sieci napełnią się rybami, jak nigdy dotąd. Rybak zamocował sieć z Królem Sielaw na mieliźnie i wyruszył na połów. Sieci rzeczywiście napełniły się, a sprytny rybak przypłynął do Mikołajek i sprzedał cały połów, otrzymując za każdą rybę srebrną monetę. Następnego dnia zrobił to samo. Wieczorem rozochocony, z mieszkiem pełnym monet, poszedł do karczmy, gdzie przy piwie rozwiązał mu się język i wyjawił swoją tajemnicę…

Nazajutrz, gdy tylko wzeszło słońce na jezioro wypłynęły wszystkie mikołajskie łodzie i skierowały się na Śniardwy. Tam rybacy znaleźli mieliznę, a na niej Króla Sielaw. Przyciągnęli go do Mikołajek i zaczęli się zastanawiać, co zrobić ze zdobyczą. Wówczas Król odezwał się ponownie ludzkim głosem, prosząc ich o darowanie życia i obiecując już na zawsze obfite połowy w swoim królestwie. Rybacy po naradzie postanowili darować życie władcy jezior, ale aby mieć go zawsze na oku, przytwierdzili go żelaznym łańcuchem do przęsła mostu…

Inscenizację legendy o Królu Sielaw posłuchać i obejrzeć można co roku w trakcie Dni Mikołajek.

Artykuł pochodzi z oficjalnej strony miasta Mikołajki: https://mikolajki.eu


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

9 + 1 =