Miejscowość wczasową Rowy miesięcznik „Wprost” wymienia jako „Polską Riwierę”. “Rowy” leżą nad otwartym morzem, wśród lasów sosnowych. Tworzy to niepowtarzalny mikroklimat i doskonałe warunki do wypoczynku i turystyki. Swoją popularność Rowy zdobyły całkiem niedawno. Dlatego jeszcze nadal są przytulną miejscowością pozbawioną wad wielkich, znanych kurortów

Rowy - nad morzem i przy jeziorze
Rowy – nad morzem i przy jeziorze

Podstawowe informacje

Bezpośrednie sąsiedztwo Słowińskiego Parku Narodowego uatrakcyjnia położenie Rowów. Ale najważniejsze jest to, że do szerokiej, piaszczystej plaży jest naprawdę blisko – kilka minut na piechotę z każdego miejsca w Rowach. Obecnie Rowy mogą pochwalić się kilkudziesięcioma ośrodkami wczasowymi, pensjonatami, kilkoma schroniskami, kempingami i polami namiotowymi. Z roku na rok przybywa też domków letniskowych. Szacuje się, że w sezonie letnim przebywa w Rowach kilka tysięcy wczasowiczów. Rowy liczą okolo 360 stałych mieszkańców zajmujących się głównie rybactwem. Nie da się ukryć, że równie ważnym, może nawet najważniejszym, źródłem utrzymania jest turystyka. Pamiętajmy o tym kiedy tam będziemy. Nawet w momencie poznawania specyficznej mentalności tych ludzi.

Geografia

Rowy to port bałtycki położony na Mierzei Gardnieńskiej pomiędzy morzem, a jeziorem Gardno, na zachodniej granicy Słowińskiego Parku Narodowego. Wieś położona jest na lewym brzegu rzeki Łupawy, która przepływając przez Gardno, znajduje tu ujście do morza, stanowiąc jednocześnie wejście do portu Rowy. W zamierzchłych czasach miał tu być port morski Gardny Wielkiej leżącej po drugiej stronie jeziora, jednak nie potwierdzają tego przekazy historyczne. Uroku dodają tej okolicy wybrzeża klifowe na zachód od Rowów i ruchome wydmy na wschód – główna atrakcja Słowińskiego Parku Narodowego.

Ciekawostki

W porcie do niedawna stał przedwojenny kuter torpedowy armii amerykańskiej. Statek ten dostali Rosjanie, a kiedy mocno się postarzał przekazali go naszym wojskom. W latach 70-tych kuter trafił do demobilu i został kupiony z przeznaczeniem na elegancki hotel z restauracją. Niestety akustyka statku nie sprzyjała takiemu połączeniu, więc właściciel zrobił w nim tylko restaurację. Koniec kutra jednak był niepodziewany i smutny. Zniszczył go pożar i wokół tego wydarzenia już narastają legendy.

Historia

Znaleziska archeologiczne dowodzą, że wieś była zamieszkana już w okresie prehistorycznym. Pierwsze wzmianki o Rowach pochodzą z 1282 roku znanych wówczas jako Roune. Od początku swojego istnienia były osadą rybacką zamieszkiwaną przez ludność słowińską, spokrewnioną z Kaszubami.

W XIV w. wieś była prawdopodobnie jedną z baz Braci Witaliskich, piratów rozbitych przez Krzyżaków. Ale inne zapiski dowodzą, że w 1350 roku Rowy były własnością Bartowiczów, którzy wyruszali stąd na połów śledzi. Z 1390 roku pochodzi tekst o Rowach pióra rycerza z Lancaster, Henryka Derby (późniejszy król Anglii Henryk IV), który odwiedził osadę w drodze do Gdańska. O podróży Henryka Derby wspomina się również, że jej celem była pomoc rycerzom zakonnym oblegającym Wilno, ale z niewyjaśnionych przyczyn przerwał tu swoją podróż. W tym okresie Rowy znajdowały się pod panowaniem Krzyżaków.

Rowy - plaża
Rowy – plaża

Przystań Rowy odwiedzana była przez statki z różnych krajów. Potwierdzały to groby marynarzy wielu narodowości na cmentarzu przy ówczesnym kościele (istniejącym do połowy XIX w.), niektóre jeszcze z początku XVIII wieku. Na ten okres przypada też największy rozkwit miejscowości. W 1784 r. mieszkało tu dwadzieścia sześć rodzin. Jak podają źródła historyczne Rowy leżały na terenach państwa polskiego od czasów Mieszka I do końca XIII w. W XIV w. Pomorze zajął Zakon Krzyżacki i od tej chwili zwierzchność nad Rowami przechodziła przez różne ręce. W granice Polski powróciły 9 III 1945 r. wraz z wkroczeniem 19 Armii 2 Frontu Biłoruskiego.

Od wieków przekazywane jest wiele podań o powstaniu Rowów. Legendy mówią, że Rowy założyli uciekinierzy z Wolina po napaści Wikingów albo Duńczyków na tą wyspę w XI w. Przez wiele laty Rowy były podobno przystanią wypadową i skarbcem dla rozbójników zamieszkujących Rowokół. Legenda mówi, że historia rozbójników zaczęła się własnie w Rowach.

W starej kronice kościelnej odnotowano historię o szalupie, która nocą przybiła do brzegów Rowów. Wysiadł z niej tajemniczy mężczyzna, w żółtym (podobno to ważne) kaftanie, z piękną dziewczyną. Ich towarzysze zbudzili pastora i zmusili go do udzielenia ślubu. Byli to Szwedzi, a plotka głosi, że nowożeńcem był sam król Gustaw Adolf. Mogło to być, jeśli się wydażyło, w XVI/XVII wieku mając na uwadze czas życia i panowania wymienionego oraz upodobanie Szwedów do polskiej ziemi w tych czasach. A dokładniej w latach 20-tych XVII wieku, jeśli wziąć pod uwagę wiek jedynej córki Gustawa Adolfa.

Materiały pochodzą ze strony rowy.pl


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 + 4 =